mojoreads
Community
!
Oslica Balaama
Malgorzata Borkowska

Oslica Balaama

!
0 Ratings
!Paperback
!
Want to Read
!
Reading
!
Read
!
INFO
!
MOJOS
!
REVIEWS
SUMMARY
Przez kilkanascie wiekow zakonnice sluchaly kazan, konferencji, rekolekcji, pouczen, a zawsze w pokornym milczeniu, jak te nieme bydlatka: cokolwiek im mowiono, umialy tylko potakiwac. Czasem sie ktoras wylamala, ale bardzo rzadko! Zalozenie ze strony kaznodziejow bylo niewatpliwie takie, ze zawsze, w kazdej sprawie i w kazdych okolicznosciach, oni wiedza lepiej; zakonnice zas nauczyly sie to akceptowac, najpierw dlatego, ze potrzebuja celebransa i musza przyjmowac jego warunki; a potem juz z tradycji i z przyzwyczajenia. To byla forma pokory, ktorej od nich oczekiwano. Skutkiem tego nieraz osoby o polwiecznym doswiadczeniu na drogach modlitwy naboznie sluchaly (i sluchaja) glupstw prawionych przez chlopaczkow, ktorzy liznawszy w seminarium cos niecos z Tanquereya i zapomniawszy po zdanym egzaminie nawet i tego, przekonani byli, ze maja o czym sluchaczki pouczac i ze te sluchaczki jeszcze tego dotad nigdy nie slyszaly. Znalam zakonnice, ktorej siostrzeniec, podowczas kleryk na pierwszym roku, przyslal w prezencie imieninowym nowo wydana ksiazke o modlitwie, z dedykacja: "Kochanej cioci... aby ta piekna ksiazka pomogla zrozumiec wartosc modlitwy". Doslownie. Ciocia byla juz cwierc wieku w klasztorze kontemplacyjnym, ale widocznie dotad nie wiedziala, po co tam siedzi; na szczescie teraz juz zrozumie. A kiedy mlody salezjanin oswiadcza nam z kazalnicy z promiennym usmiechem, ze do rekolekcji dla zakonnic to on sie nie przygotowuje, bo wiadomo, ze im wszystko dobre i wszystko przyjma - trudno to nazwac inaczej niz bezmyslna pogarda; ale w jakims sensie same jestesmy sobie winne, bo milczymy. Oczywiscie krasnoludek rozny bywa; kaznodzieja tez. Rozny jest stopien pogardy, od zera do duzych cyfr na skali; rozny stopien zyczliwosci. O ile zdolalam zauwazyc, te podzialy nie pokrywaja sie jednak ani z podzialami na pokolenia, ani z podzialami na przynaleznosc diecezjalna lub zakonna. Po prostu ludzie sa rozni, i jedni bardziej ulegaja przekazywanemu przez starszych kaplanow przykladowi paternalistycznego traktowania zakonnic z gory, inni mniej. Czasem pogarda i zyczliwosc wspolistnieja bardzo zabawnie. Kiedy bylam w nowicjacie, istniala jeszcze instytucja tzw. spowiednikow kwartalnych, wiec cztery razy do roku zjawial sie u nas pewien kanonik. Byl nam bardzo zyczliwy, oprocz sluchania spowiedzi glosil konferencje i staral sie nas pocieszac w tym naszym ponizajacym sposobie zycia. Tak wlasnie mowil zawsze, ponizajacy sposob zycia; i po jakims czasie zorientowalam sie ze zdumieniem, ze chodzi mu po prostu o to, ze same sobie musimy buty czyscic i kartofle obierac. Ten czlowiek, jak mnostwo ksiezy tamtego pokolenia, mial zakodowana w glowie przepasc miedzy "bialymi" a "czarnymi" zajeciami, i skoro sam by nigdy nie tknal zadnej domowej pracy, zeby nia swojej godnosci kaplanskiej nie skalac - litowal sie szczerze, ze my musimy. No i dobrze; tak mowil przez iles lat, az kiedy w koncu przestalam juz byc oniesmielona nowicjuszka, a stalam sie znana siekiera, powiedzialam mu, ze w moim rozumieniu ponizajace zajecie to by bylo pod latarnia. I odtad juz tak nie mowil, nawet jesli nadal tak myslal; a wiec, jak sie okazuje, mozna czasem cos wytlumaczyc, a chocby cos osiagnac.
AUTHOR BIO
No Bio Available

BOOK DETAILS

PUBLISHER
EDITION
01.01.2018
TYPE
Paperback
ISBN
9788373547704
LANGUAGE
Polish
PAGES
94
KEYWORDS
MOJOS
!
Does this book have mojo?
Let others know why they should read it!
REVIEWS
!
Be the first to write a review!
This might be a once in a lifetime opportunity ;)
German
  
English
mojoreads Instamojoreads Twittermojoreads Facebook